* THOUGHTS * PHILOSOPHY *WRITING *PERSONAL DEVELOPMENT *PLACES *LIFE *PHOTOGRAPHY *BEAUTY *MUSIC
Showing posts with label jazz. Show all posts
Showing posts with label jazz. Show all posts

Saturday, 30 May 2015

Czarowny bard




Adam Cohen... lat 42... syn Leonarda, Montrealczyk, pieśniarz.
W jego przypadku powiedzenie niedaleko pada jabłko od jabłoni pasuje nad wyraz wyjątkowo. I teraz już wiem, że cisza i dźwięk mogą się przeplatać w pieszczotliwym uścisku, gdyż po jednym następuje drugie, jedno płynie z utworu, drugie dzieje się w umyśle słuchającego tuż po tym, jak wybrzmi ostatnia nutka, nie po trzech minutach, jak to zwykło być w radiowym bagienku dance-popowo-pseudo rockowym, ale raczej po pięciu.
I tak, umysł poddany zostaje treningowi, gdyż przyzwyczajony do innego rodzaju muzyki, niby poddawany wieloletniemu reżimowi politycznemu, musi nauczyć się otwierać na inne dźwięki, słyszeć w nich piękno, sens i delikatność, a także prawdę.
To może prowadzić do mylącej konkluzji, że tylko człowiek wrażliwy jest w stanie muzyki jazzowej i ascetycznych ballad słuchać nieprawda. W dzisiejszych czasach człowiekiem wrażliwym nie nazwiemy młodego Wertera, zatopionego wyłącznie w swych marzeniach, dla którego jedyną ucieczką jest odejście na łono Abrahama. Nazwiemy tak raczej kogoś, kto musi stawiać czoło życiu, jakie by ono nie było, ale z rozkoszą odnajduje jakąś część siebie w muzyce, której na próżno szukać w popularnych stacjach radiowych.



Polecany post

Coś, czego nikt nigdy Ci nie odbierze

http://mandywallace.com/writers-live-forever/ (....) Pisanie to harówka, a zarazem coś, czego nikt nie może Ci odebrać . ...